czwartek, 10 stycznia 2013

Strach inwestorów najmniejszy od czerwca 2007 roku.....

Inwestorzy są najmniej strachliwi od czerwca 2007 r.
Pokazuje to indeks VIX, tzw. indeks strachu.
Więcej na ten temat tutaj.
Poniżej zamieszczam obrazek prezentujący zachowanie indeksu MSCI All Countries w ciągu ostatnich 10 lat.
Czy obecny optymizm inwestorów jest znowu sygnałem zbliżania się do przepaści?



ETF - za granicą wielkie transakcje, w Polsce..

Największa firma inwestycyjna na świecie, BlackRock, odkupiła od Credit Suisse dział odpowiedzialny za sprzedaż funduszy notowanych na giełdach (tzw. fundusze ETF). Zapłaci 17,6 mld USD. Więcej na ten temat tutaj. Na Zachodzie, szczególnie w USA, ETF-y cieszą się ogromnym powodzeniem.

A w Polsce... mamy na GPW tylko trzy ETF wprowadzone jakiś czas temu przez firmę Lyxor (należącą do Societe Generale). A obroty tymi instrumentami maleją, a nie rosną.

I to pomimo że - przypominam niezorientowanym - opłata za zarządzanie w skali roku wynosi 0,5 proc., a nie od 3,5 proc. w górę jak w przypadku "tradycyjnych" funduszy oferowanych przez krajowe TFI.

niedziela, 30 grudnia 2012

Jabłko spadnie, i Wall Street też?







Chciałbym zwrócić uwagę na bardzo ciekawą sytuację na amerykańskim rynku akcji.
Na wykresie Apple wyrysowała się formacja głowy z ramionami (niebieski wykres).
S&P500 również jest na poziomach oporu (różowy wykres).
W jednym z poprzednich wpisów zwracałem uwagę na duży (zbytni?) optymizm amerykańskich analityków co do zachowania Wall Street w 2013 r.
Czy to oznacza że należy shortować kontrakty na S&P500 i AAPL?

środa, 26 grudnia 2012

New Normal jak Strawberry Fields: Forever? - czyli The Beatles a inwestowanie

Kilka dni temu na stronie Pacific Investment Management Company (PIMCO) ukazał się ciekawy tekst prognostyczny współtwórcy tejże firmy Williama H. Grossa. Najważniejszą tezą w nim postawioną jest ta dotycząca nowego ładu ekonomicznego, jaki wytworzył się po kryzysie z 2008 r., zwanego The New Normal. Według Grossa tenże ład - charakteryzujący się m.in. skromnym tempem wzrostu PKB w krajach rozwiniętych, oscylującym poniżej 2 proc. - utrzyma się przez najbliższe lata. Czy na zawsze - pyta autor, nawiązując do utworu The Beatles pod tytułem "Strawberry Fields Forever"?

Jak większość amerykańskich ekspertów, zwraca też uwagę na zagrożenie inflacją, olbrzymie zadłużenie krajów rozwiniętych i ich problemy demograficzne, oraz na duże prawdopodobieństwo zakończenia blisko 40-letniego okresu wzrostu cen surowców, które może się zrealizować na skutek uniezależenia się USA od importu m.in. ropy.

Dla inwestorów najważniejsze jest to, że i w okresie panowania The New Normal da się zarabiać na wzroście (i spadku) ceny aktywów. W dodatku Gross wskazuje, jakie to będą aktywa.
Jego zdaniem warto kupować:
- złoto
- kontrakty na ropę
- akcje spółek z rynków wschodzących
- obligacje indeksowane o inflację
- obligacje municypalne (gminne) wysokiej jakości

Trzeba się zaś pozbywać:
- obligacji krajów rozwiniętych
- akcji banków, ubezpieczycieli i innych firm finansowych

Warto podkreślić, że gość zna się na inwestowaniu. Fundusz total return którym kieruje, choć ogromny, zarobił w tym roku blisko 10 proc., zawstydzając większość konkurentów.


poniedziałek, 17 grudnia 2012

Prognozy dla amerykańskiego rynku akcji bardzo optymistyczne

W sobotę jedno z najbardziej znanych i poważanych w światku inwestorów czasopism, Barron's, zamieściło na swoich stronach tradycyjną prognozę na rok następny dla rynku finansowego. Nas interesuje to co eksperci mówili o perspektywach indeksu S&P500.

Najbardziej optymistyczny okazał się Stephen Auth z Federated Investors, który spodziewa się wzrostu wskaźnika o 16,1 proc., do 1660 pkt. Najmniej zaś Adam Parker z Morgan Stanley, który uważa, że indeks w ciągu roku pójdzie w górę tylko o kosmetyczne 0,3 proc.

Mediana prognoz wyniosła 10,3 proc. Jeśli realny wynik byłby zbliżony od prognozowanego akcje okazałybyby się z pewnością lepszą inwestycją niż lokaty bankowe.

Według mnie jednym z najciekawszych narzędzi na polskim rynku do inwestowania na amerykańskim rynku akcji jest notowany na WGPW fundusz Lyxor ETF S&P500. Opłata za zarządzanie tylko niecałe 0,5 proc. w skali roku plus dywidendy (wypłaca je w odróżnieniu od ETF na WIG20 i DAX).

Ale na koniec pragnę zwrócić uwagę na generalny optymizm panujący wśród ekspertów. Żaden z nich nie obstawił spadku indeksu. Warto więc zerknąć na tekst "Czy powinniśmy wierzyć prognozom ekspertów"  który przypomina że żadna z mądrych głów prorokujących na łamach "Barron's" nie przewidziała kryzysu z lat 2007-08 który skończył się nieprzyjemnie dla posiadaczy akcji i innych ryzykownych aktywów...


niedziela, 16 grudnia 2012

Szczęśliwy traf coraz ważniejszy w inwestowaniu

Fart, szczęśliwy traf - to w coraz większej mierze decyduje o tym czy odnosimy sukces w inwestowaniu.
Tak przynajmniej wynika z książki która za oceanem zrobiła ostatnio sporą karierę. Michael Mauboussin, główny strateg Legg Mason Capital Management i adiunkt na Columbia Business School, w publikacji zatytułowanej "The Success Equation: Untangling Skill and Luck in Business, Sports, and Investing" wyjaśnia dlaczego. Jest to związane z tzw. paradoksem umiejętności, a raczej wzrostu tychże w całej populacji. O co dokładnie chodzi?

Przywołam tutaj przykład mi najbliższy - związany z biegami długodystansowymi które hobbystycznie trenuję.Otóż Mauboussin zwraca uwagę, że z biegiem czasu w każdej dyscyplinie sportowej (i w biznesie, i w inwestowaniu) wzrastają umiejętności nie tylko liderów (najbardziej wybitnych jednostek w danej kategorii) ale i pozostałych uczestników gry (rywali). Zwycięzca maratonu rozgrywanego podczas igrzysk w Pekinie (2008) miał czas o 25 min. lepszy od zwycięzcy biegu olimpijskiego na tym dystansie z 1932 r. Ale różnica między biegaczami którzy ukończyli wyścig na 20-tej pozycji a zwycięzcą zmniejszyła się znaczniej bardziej: spadła z 40 min. do 9 min.

Paradoks umiejętności polega więc na tym, że choć wybitne w danej dziedzinie jednostki wciąż poprawiają wyniki historyczne i zbliżają się do teoretycznego maksimum rezultatów (takowa istnieje, bo przecież istota ludzka nie pobiegnie maratonu w 30 minut, to fizycznie niemożliwe, podobnie jak przebiegnięcie 100m w 2 sekundy, ale może poprawić wynik z 02:03:38 do np. 01:58:30 - oczywiście nie wiadomo dokładnie gdzie leży granica), to równoczesny wzrost umiejętności konkurentów powoduje, że zmniejszają się różnice między wybitnymi a tymi, którzy po prostu bardzo się starają osiągnąć sukces. "Wszyscy są coraz lepiej wyszkoleni, więc w coraz większym stopniu o osiągniętym wyniku decyduje szczęście" - podkreśla Mauboussin.

Według niego podobnie jest w dziedzinie inwestycji: rozwój nowoczesnych technologii czyli łatwiejszy dostęp do informacji i narzędzi analitycznych, upowszechnienie się wiedzy ekonomicznej o hossie i bessie czy cyklach koniunkturalnych - to wszystko powoduje że np. coraz większa rzesza inwestorów posługuje się strategią kontrariańskiego inwestowania (kupuj gdy inni boją się i sprzedają, sprzedawaj gdy inni nie boją się i kupują). W tym miejscu powstaje pytanie czy (a może: kiedy?) kontrariańska strategia przestanie w związku z tym działać? I czy doprowadzi to do spłaszczenia wyników inwestycyjnych na zasadzie podobnej do tej znanej z maratonu, czyli zmniejszy się dystans maruderów do lidera i jednocześnie wzrośnie średnia stopa zwrotu osiągana przez inwestorów, czy też - jako że inwestowanie to gra o sumie zerowej - dystans się zmniejszy, ale liderzy będą zarabiać mniej (bo coraz trudniej będzie im pobić rynek w znaczący sposób)?



sobota, 8 grudnia 2012

Ile można zarobić na sztuce - podsumowanie listopada 2012

Ze względu na osobiste zainteresowanie właściciela naszej kancelarii rysunkiem i malarstwem na blogu będziemy regularnie podawali ile można zarobić na inwestowaniu w sztukę.
Najbardziej profesjonalne raporty na ten temat tworzy serwis Skate's (www.skatepress.com). 
W listopadzie 2012 r. średnioroczna stopa zwrotu dla dzieł powtórnie sprzedanych na światowych aukcjach (m.in. domy Sotheby's, Christie's) wyniosła 12,93 proc. Przed rokiem było to 13,5 proc. Najlepiej w listopadzie na sprzedaży obrazu wyszedł właściciel obrazu 23.05.61 Zao Wou-Ki: 4-letnia inwestycja dała 30,52 proc. średnirocznego zysku.
Uwaga: na inwestowaniu w sztukę można również stracić. Na przykład najgorszą transakcją listopadową okazała się sprzedaż obrazu Andy'ego Warhola Rorschach - były właściciel stracił na niej 5,76 proc. średniorocznie.
Czekamy na wyniki grudnia - który jest zwyczajowo najgorętszym miesiącem na światowych aukcjach.